Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Przeglądając ostatnio zdjęcia trafiłam na cały folder niepublikowanych zdjęć ze spaceru.
Oto one:
A tu bonus z cyklu: "jak usidlić faceta"
czyli Cixi wybudzona z zimowego letargu.
W czasie deszczu dzieci się nudzą... a co robią wtedy dorośli?
Dorośli (a przynajmniej ja)"sutaszują" - nowa umiejętność w mojej kolekcji.
Na razie tylko na próbę zrobiłam kilka broszek,teraz robię wisiorek na zamówienie do Niemiec.
Uzbierało się troszkę zaległości, więc pora to nadgonić.
Zaczynamy, dziś cześć pierwsza czyli mój ukochany Horatio De La Cour
Na powitanie coś co było dziś robione...
Od jakiegoś czasu pewna osoba namawiała mnie bym pokazała naszą kolekcje, bo bardzo nam się ona rozrosła

niestety nie tak łatwo je zebrać jednocześnie.
Obiecuje jednak, że kiedyś mi się to uda

Dziś na zachętę czwórka z naszej czeredy
Właśnie kurier przyniósł paczkę... to NOWA panna MSD do kolekcji.
Na razie jeszcze nie zrobiłyśmy jej żadnych zdjęć, dopiero jutro coś pokombinujemy.
Panna co prawda jedzie zaraz do spa do Necoco (wraz z innymi)
Wiem jedno bardzo pasuje nam do kolekcji:) co prawda jest dużo ciemniejsza niż nasze pozostałe lalki.
Wczoraj musiałam pojechać do swojego brata by zająć się jego chorym synkiem ale by się nie nudzić kiedy Krzyś będzie spał,zabrałam ze sobą Cixi.
Oto efekt mojej zabawy z Cixi:
Kurcze własnie uświadomiłam sobie,że moja słodka Horti jest ze mną już ponad rok. Bardzo się dziewczyna zmieniła przez ten czas.
Taka była rok temu w dniu swojego przyjazdu:
Tak po kilku miesiącach pobytu:
Tak pół roku temu:
A tak wyglądała podczas ostatniej sesji:
Jakoś nie mogę zebrać się do zrobienia jej wspólnej sesji z Horatiem (a przecież rodzeństwo powinno mieć wspólne zdjęcia)
Mój Toda wrócił kilka dni temu od Kali gdzie dorobił się dwóch pięknych tatuaży.
Do pełnej stylizacji brakuje mu już tylko nowego stroju ale to już jest w trakcie realizacji.
Drugi tatuaż jest na nerkach jednak jakoś tak wyszło że nie mam zdjęcia
Mój kot o wdzięcznym imieniu Watari właśnie próbuje mnie zamruczeć na śmierć

Pcha mi się na klawiaturę i "bodzie" głową. On zwykle chce mi asystować jak coś robię, a że jest dość duży to bywa to męczące.
Nawet jak szyje to Watek wtyka głowę prawie pod igłę i to ja muszę uważać by go nie doszyć

A tak wygląda nasze kocisko
-
Ayu&Ana:
-
MPdoll:
Pokaż wszystkie (2) ›